13 Bieg Maniacka Dziesiątka – New PB!

Rok temu zadebiutowałem na dystansie 10 km właśnie w Maniackiej Dziesiątce. Pamiętam do dziś jak udzieliła mi się wówczas atmosfera tego biegu. Był to bowiem dla mnie pierwszy w życiu start w tak masowej imprezie biegowej.
Tej zimy przez półtora miesiąca nie biegałem. Treningi rozpocząłem w połowie stycznia. Ta przerwa jednak była zdecydowanie za długa, trzeba było formę z jesieni odbudowywać od początku.
Celem na ten rok jest debiut w półmaratonie ale Maniacka Dziesiątka miała mi pokazać czy wszystko idzie w dobrym kierunku, no i pokazała! Ale po kolei…

Jeszcze parę dni temu start w tym biegu stanął pod znakiem zapytania z powodu nieoczekiwanej kontuzji biodra. Jednak kilka dni odpoczynku sprawiło, że z rana czułem się już dobrze, na rozgrzewce też ok. Pozwoliło to na wystartowanie, choć niepewność była i nie wiedziałem na co mnie stać. Nie mniej postanowiłem od początku pobiec w tempie na 40 minut i jeśli zdrowie dopisze, zaatakować rekord życiowy. Biegło się bardzo dobrze, biodro się nie odzywało (dopiero po biegu), pogoda wymarzona, do tego szybka, płaska trasa, na której dużo kibiców i kapele muzyczne 🙂 Po pierwszych 5 km czas 19:50 – było bardzo dobrze – miałem świadomość, że jest rezerwa, stąd drugą część postanowiłem pobiec szybciej (wyszło 19:38), a więc taktyka „negative split”. Na 8 km już wiedziałem, że życiówka jest moja 🙂 Trochę przyspieszyłem i ostatnie 500 m docisnąłem ile mogłem. A na mecie już ogromna radość! Nowa życiówka stała się faktem! Uzyskany czas 39:28 (prawie 5 min lepszy czas niż przed rokiem) pozwolił mi zająć 399 miejsce open/163 w kat/4585 zawodników (oficjalne wyniki). Sezon 2017 rozpoczęty z mocnym przytupem!