Debiut na 10 km – 12 Maniacka Dziesiątka

W styczniu zrobiłem sobie całkowitą przerwę od biegania, jedynie w lutym 2 razy wyszedłem, by pobiegać i rozprostować kości;) Wyszedł z tego m.in jeden 16 km bieg ze średnim tempem 5 min/km, co mnie zaskoczyło. Nie sądziłem, że jestem w stanie tyle przebiec i w takim tempie, no i mając taką przerwę.  Pogoda jednak nie nastrajała mnie do tego by wychodzić i biegać. Czekałem na wiosnę;) Przyszedł marzec, a ona nie nadchodziła…

Mimo niebiegania postanowiłem spontanicznie zadebiutować w masowym biegu na 10 km, w 12 Maniackiej Dziesiątce w Poznaniu. W ramach przygotowań kilka razy pobiegałem na bieżni mechanicznej, która nie przypadła mi do gustu. Na bieg w terenie udało się wyjść zaledwie 2 razy. Mimo to na Maniacką Dziesiątkę zamarzyłem sobie o złamaniu  45 minut… Emocje podczas biegu były ogromne. Po raz pierwszy biegłem w kilkutysięcznym tłumie przez miasto Poznań! Adrenalina, kibice na trasie… to wszystko sprawiło, że na metę na Malcie wbiegałem bardzo szczęśliwy tym bardziej, że osiągnałem wymarzony czas: 44: 20!!! Dało mi to 1186 miejsce open/4671 startujących – (zobacz wyniki).